Witajcie..
Wiem, ze chwalenie sie nie jest dobrą rzeczą, ale aż mnie nosi, by pokazać światu moją najnowszy powód do dumy i radość ogromną :) Otóż doczekałam się własnej pracowni, bo to juz nie kąt, w którym każdy drobiazg jest z innej parafii :)
Dzięki wielkiemu udziałowi mojego Męża (który pewnie to czyta :) - buziaki ! ) pokój, który kiedyś miał być sypialnią, potem stał się schowkiem na wszystko, ostatecznie przekształcił się w moje ulubione obecnie pomieszczenie - własny scraproom.
Pozwólcie, że Was oprowadzę :) Uwaga będzie sporo zdjęć!
Moja ściana. Tu pod ręką mam wszystko, co mi potrzebne. Brakuje jeszcze trzech półek na ozdóbki na ścianie, ale to może za miesiąc.
Trochę zbliżeń na mój sposób segregacji wszelkiej maści materiałów:
Segregatory z dokumentacją firmy, adresownik, kosz z tasiemkami i wstążkami, posegregowanymi kolorystycznie w osobnych woreczkach strunowych.
Pudełko z gotowymi kartkami i innymi gotowcami do sprzedaży.
Kosz z wykrojnikami. Wcześniej trzymałam je na tych samych matach, ale w segregatorze. Jednak sposób Sasilli , jaki podała na facebooku, jest wygodniejszy i szybszy. Maty mam te same (mata magnetyczna podklejona od tyłu brystolem dla usztywnienia, na niej wykrojniki, całość przykryta folią z okładki od bindowania, przyklejoną z jednej strony - jak w ofertówce. Zabezpiecza to wykrojniki przed kurzem)
Półka bizuteryjna. Od lewej: komódka z kolorystycznie posegregowanymi kamieniami, w drugiej koraliki drobne, w trzeciej metalowe półprodukty. W pudełkach taśmy sutaszu nawinięte na formy z pianki (pokazywałam to już w
TYM poście )
Lewa strona blatu i komoda pod nią:
W pierwszej szufladzie rzeczy biurowe, narzedzia, linijki, kleje, media i kredki akwarelowe.
Zdjęcie drugiej szuflady okazało się rozmyte, a nie chce mi się już pstrykać kolejnego :) Musicie mi uwierzyć na słowo, że są w niej różniaste dodatki (klamerki, aniołki, zapasowe taśmy klejące i sporo innych zapasów: wkłady do notesów, kółka do albumów, notesy małe, koperty bąbelkowe, woreczki strunowe)
Dolna szuflada to teczka na inne dokumenty, foliówki 12", kilka drobiazgów "na wszelki wypadek" :)
Na blacie wszystkie papiery scrapowe, jakie nagromadziłam do tej pory. Sporo tego, bo sam kosz waży naprawdę dużo. Za każdym razem, jak go przenosiłam, to się sama dziwiłam, że papiery mogą tyle ważyć.
W koszu posegregowałam je w ofertówkach kolekcjami, nastęnie te ułożyłam firmami. 1/3 z tej kolekcji to moje ukochane UHKi :) Może nawet ciut więcej?
W małym koszyku papiery 15/15cm i paski
Blat roboczy. Lampa (prezent od męża), sporo miejsca do dłubania ( o ile nie zawali się jej wszystkim, co w danej chwili potrzebne ;) )
Kosz z nożyczkami, komódka z masą przegródek, w których mieszkają półperełki, kryształki, ćwieki, zawieszki i inne ozdóbki drobne do kartek.
Na komódce zawieszka od Qrczaka :) Czekam na półki, by stanęła na jednaj z nich lub zawisła pod nią.
Regał po prawej (zdjęcia wyszły ciut ciemne, ale zaraz obok jest balkon, stąd ten kontrast)
Na najwyższej półce w segregatorze stemple gumowe i silikonowe ( na razie w koszulkach poprzeszywanych na 4, ale dziś jadę zalaminować karty z odbitkami i na nich poprzyklejam odpowiednie stempelki, wtedy całość w koszulkę. Mam nadzieję, że to zapobiegnie wypadaniu pieczątek, co zdarza się przy obecnym systemie).
W dużym pudełku stemple drewniane, na nim pudełko z tuszami.
Obok pudełko (do oklejenia) z Magnolkami. Zaczynałam od jednej rok temu, obecnie mam ich 12, czyli statystycznie jedna na miesiąc ;)
W koszyku szarym są tekturki i drewienka
Półka z kwiatami, które uwielbiam. W każdym słoiczku inny kolor, w szklanym pojemniku białe. Jeszcze kremowe mieszakją w pudełku plastikowym, ale muszę upolowac dla nich taki sam pojemnik szklany, bo tych mam zawsze najwięcej.
W kolejnych pudełeczkach są kwiaty piankowe - mało z nich korzystam, ale są :) i pręciki, kuleczki, owoce na piku.
W segregatorach są papiery wizytówkowe i bazy , koperty i foliówki
Regał najmniej reprezentatywny chyba :) W segregatorach ścinki do pocięcia na wycinanki. Jakoś nigdy nie ma czasu na przysiądnięcie do BS i pociachanie tych zapasów. W pudełku za to w kopertach posegregowane wycinanki.
Na regałach pod blatem są:
w koszu dziurkacze i foldery (swobodne do nich sięgam z krzesła), dalej walizeczki z dziurkaczami liter i cyfr;
niżej pudło plastikowe na czesankę, w walizce nici i dodatki krawieckie, w kartonie skóry, w kartonie po papierach scrapowych okładki do bindowania, pudełka plastikowe po różnych przydaśkach, kóre wykorzystuję czasami w exploding boxach do motyli.
Blat męża (zamierza również zabrać się za dłubanie wieczorami, na razie jednak gromadzi sprzęt, dzięki czemu obecnie mogę korzystać z tego miejsca).
Maszyna do szycia, Drukarko-skaner. Brakuje laptopa, który jest w serwisie.
Kąt fotograficzny - również prezent od męża. Namiot bezcieniowy, lampy na statywach, statyw do aparatu.
Ściana, przy której kiedyś ma stanąć sofa. Na razie wystarczy fotel ze stolikiem, na którym dłubie sobie przy mnie moja 4-letnia córcia. Po lewej kotara - przejście do garderoby, która jest za tą scianą.
Duma moja i mojego Męża, który sam to zaprojektował i wykonał. Ozdobnik z wyciętym trybalem, podbity od spodu satyną (kiedyś miała to być pleksa podświetlona od spodu tak, by całość tworzyła coś na wzór lampy). Na razie myslimy o obwiedzeniu tego ozdobnika od spodu wzdłuż wszystkich boków listwą ledową. I tez bedzie pięknie :)
Brakuje jeszcze kilku dodatków (płyty pod blatami maja byc białe, brak żyrandola, karnisza nad oknami i rolet, ale to juz tylko szczegóły :)
A teraz zmykam dłubać, bo w takim miejscu az chce się tworzyć :)