Oba z akrylu, czerwony cieńszy, fioletowy nieco grubszy, ale bawrdziej ażurowy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe nakrycia głowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe nakrycia głowy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 kwietnia 2011
Szydełkowe kapelutki
Mąz wreszcie oddał czytnik do kart, więc wrzucam zrobione w minionym tygodniu wiosenne kapelusze.
Oba z akrylu, czerwony cieńszy, fioletowy nieco grubszy, ale bawrdziej ażurowy.
Oba z akrylu, czerwony cieńszy, fioletowy nieco grubszy, ale bawrdziej ażurowy.
niedziela, 6 lutego 2011
Komplet zimowy
Słońce wyszło zza chmur, więc można było zdjęcie zrobić w pełnych kolorkach.
Chusta i kaszkiet zrobione na szydełku nr 5 z trawiastozielonej Alpiny (20% wełny i 80% akrylu) oraz ciemnofioletowej Puchatki (akryl).
Chusta i kaszkiet zrobione na szydełku nr 5 z trawiastozielonej Alpiny (20% wełny i 80% akrylu) oraz ciemnofioletowej Puchatki (akryl).
Zielona strona chusty
Strona fioletowa
wtorek, 4 stycznia 2011
Prezenty dla siostry
Mamine prezenty juz pokazane. Czas przedstawić rzeczy zrobione dla siostry.
Mydełka, takie same jak dla mamy. Śmietankowo-kokosowe, z wiórkami kokosowymi.
Szal i czapka. Kolor najbardziej oddaje ostatnie zdjęcie. Puchatka w kolorze fuksji, przerabiana na szydelku. Szal boa (na cieńszej włóczce pięknie będzie sie reprezentował na jesień i wiosnę), wzór pochodzi z blogu Kobiety: http://moteczek.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
Mydełka, takie same jak dla mamy. Śmietankowo-kokosowe, z wiórkami kokosowymi.
Bransoletka i kasetka na biżuterię ozdobione metodą decoupage.
Bransoletka bez spękań. Kasetka postarzana i przybrudzona bejcą postarzającą, popękana Cracle sotille, więc delikatnie. Miała wyglądać na starą i "ze strychu wygrzebaną". Chyba się udało :)
sobota, 16 października 2010
Jesienne komplety
Po lecie przychodzi jesień, więc trzeba było się rozejrzeć za cieplejszą włóczką. Takim sposobem powstały dwa komplety: zielony na złota jesień i niebieski na brzydkie dni. Na razie tylko czapki i szaliki, bo dla początkującej szydlarki rękawiczki to wyższa szkoła jazdy :)
czwartek, 14 października 2010
Ciąg dalszy przeszłości
Choróbsko i mnie w końcu dosięgło swoimi łapami, więc odleżałam swoje z dala od laptopa.
W związku z tym dopiero dziś kolejne cudaki, które wyszły spod moich łapek jeszcze przed wakacjami.
W międzyczasie pieluszkoszycia zapoznałam się z wiedzą tajemną na temat plątania nitki.
Niestety, ani moja mama, ani mama męża drutami/szydełkiem bawic się nidgy nie chciały, a nasze babcie już nie te lata, oczy i ręce mają. Więc przeszukałam strony internetowe, zakupiłam kordonki i tak oto powstały nakrycia głowy dla mojej Rozrabiaki:
Kordonkowy kapelutek na wiosenne spacerki
W związku z tym dopiero dziś kolejne cudaki, które wyszły spod moich łapek jeszcze przed wakacjami.
W międzyczasie pieluszkoszycia zapoznałam się z wiedzą tajemną na temat plątania nitki.
Niestety, ani moja mama, ani mama męża drutami/szydełkiem bawic się nidgy nie chciały, a nasze babcie już nie te lata, oczy i ręce mają. Więc przeszukałam strony internetowe, zakupiłam kordonki i tak oto powstały nakrycia głowy dla mojej Rozrabiaki:
Kordonkowy kapelutek na wiosenne spacerki
Letnia chustka na słoneczne lato(troche sie daszek wywinął od zabaw łapkami małego Stwora :) )
Subskrybuj:
Posty (Atom)

