czwartek, 12 stycznia 2017

Pierwszy krok

Witajcie Kochani.

   Miał być post w Nowy Rok, pełen życzeń, marzeń, postanowień, ale postanowiłam to nieco zmienić.
Do tej pory noworoczne postanowienia ginęły smiercią naturalną po 2 tygodniach. Tym razem bardzo chciałam tego uniknąć. Stąd też niemal 2-tygodniowa cisza w postach, podczas gdy cała blogosfera huczała od fajerwerków i szampana.

   Ostatnie miesiące pokazały mi, jak wiele zależy od porządnego przygotowania się do tematu i projektu. Stąd też przed opublikowaniem noworocznego posta chciałam podsumować 2016 rok. Zajęło to trochę czasu, ale z czystym sumieniem zamknęłam ten temat, podsumowując go na wysokim plusie. Rezygnacja z kilku projektów okazała sie tak naprawdę potrzebna i dobra w skutkach, ponieważ nie byłabym zadowolona z działalności na pół gwizdka.

   Tym samym oto mój pierwszy krok w Nowy Rok:
- scrapowo w 2016 przygasłam, ale po 5 latach zabawy z papierami było mi to potrzebne, by nabrać chęci do dłubania, by pobawić się przydasiami, a nie działać hurtem czy na zadany temat. Obecnie powoli dłubię Lay Outy - formę, która sprawia mi dużo frajdy, ale jakoś przy nawale pracy nie było na nią czasu; W listopadzie zaczęłam swój pierwszy Project Life - efekty już niedługo. Przyjęłam ledwie kilka zamówień. Asortyment scrapowy zdecydowanie odpoczął i udało mi się spojrzeć na swoje materiały z innego punktu widzenia.
- tanecznie to był mega udany rok: 42 tytuły ogólnopolskie, 18 regionalnych i wreszcie Mistrzostwo i trzy Vice Mistrzostwa Europy! Szczerze powiedziawszy, nie planowałam udziału w tej najwyższej randze zawodów układając grafik rok temu, więc jest to dla nas tym większa niespodzianka i przyjemność. Wiem nad czym dalej pracować, co sie sprawdziło, co nie bardzo.
- rodzinnie nie narzekam :) Odkryliśmy rosnącą miłość do planszówek :) I w ciągu roku jakoś magicznie nam się rozmnożyły w domu ;)

    Jeśli chodzi o 2017 rok, to nie mam postanowień. Zmieniłam je na konkretne cele, ze ściśle określoną datą, sposobem realizacji, planem działania. Zajęło to niemal 2 tygodnie, ale wreszcie mogę powiedzieć, że już chyba wszystko mam sprecyzowane.
   Najwięcej czasu zajął mi tak naprawdę budżet. Zawsze mocno rozliczałam ten zespołowy, ale nad prywatnym nigdy za głęboko sie nie zastanawiałam. W tym roku ma się to zmienić. A dokładniej zmienia się to już od października, za pomocą jednej z darmowych aplikacji na telefon, która pomaga ściśle monitorować wydatki i konta, a od stycznia dodałam budżetowanie zaproponowane przez Michała Szafrańskiego z bloga "Jak oszczędzać pieniądze." Trochę czasu zajmuje wprowadzenie danych, ale polecam, spróbujcie bo warto!
   Scrapowo zamierzam odkurzyć bloga. Na pewno głównie będą się pojawiać prace bardziej osobiste - LO, PL, kartki dla najbliższych z okazji zbliżających się okazji, albumy. Ale oprócz tego na pewno nie zabraknie propozycji kartek okolicznościowych i rzeczy na zamówienie ( juz niedługo pokażę zaproszenia komunijne). W tym roku planuję też troszkę zająć się warsztatami - z moimi podopiecznymi pobawimy się Lay Outami, zrobimy czekoladowniki, jak czas pozwoli to również kartki świąteczne.
   Tanecznie będzie się działo sporo i to jest mój priorytet zawodowy. W tym roku już świadomie zmierzamy w kierunku zawodów o szczeblu europejskim, więc wymaga to od nas stałej i cięzkiej pracy. Ale z moimi dziećmi jest to do zrobienia :)
   W rodzinie nie zamierzam nic zmieniać ;) No, może poza wygenerowaniem większej ilości czasu na wspólne rozrywki.

   Mając taki plan działania, ujęty w dokładne ramy czasowe, mogę śmiało iść do przodu nie bojąc się niemal niczego. Może tylko choróbska się trochę boję, bo patrząc na to, co się ostatnio dzieje z plagą wirusów, to strach się bać! Ale z dobrym planem nawet tygodniowa przerwa w aktywnym życiu nie jest tragiczna.



   Wracając do tematu Nowego Roku: nie życzę Wam spełnienia marzeń, bo marzenia się nie spełniają. To my musimy je sami spełnić. Dlatego życzę Wam dobrego zaplanowania wszystkich celów, wytrwałości w ich realizacji i ogromnej radości i dumy z dobiegnięcia do mety. Z rzeczy od nas mniej zależnych, życzę Wam ( i sobie) zdrowia! Nie dajcie się pogodzie i wirusom!

Ściskam gorąco w te zimowe dni ( a dokładniej w zimową późną noc ;) )

Dorota



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz