Pierwszy zlot, na który w końcu uda mi się wybrać :)
Warsztaty, zakupy, konkursy i ... candy :)
Zapraszam w imieniu Organizatorów.
poniedziałek, 9 września 2013
piątek, 6 września 2013
Pawie oczko
Kolczyki oraz pierścionek soutache wykonane do wisiora "Śpiew pawia"
Macica perłowa otoczona fioletowymi i malachitowymi taśmami sutaszu oraz seledynowym sznurkiem , zawieszona na srebrnych sztyftach. Całość podbita skórą naturalną w kolorze malachitu.
Macica perłowa otoczona fioletowymi i malachitowymi taśmami sutaszu oraz seledynowym sznurkiem , zawieszona na srebrnych sztyftach. Całość podbita skórą naturalną w kolorze malachitu.
wtorek, 3 września 2013
Trochę wiosny tej jesieni
Jak zapowiadałam wcześniej, prezentuję jeszcze jeden komplet sutaszowy w zieleniach. Żywych, trawiastych, z odrobiną słońca.
Jedwabne taśmy sutaszu w różnych odcieniach zieleni, odrobina żółci, sznurki jubilerskie w zbliżonych kolorach, agaty "Lemon", selenity, kryształy Swarovskiego Oval Green, pastylka żółtego howlitu, srebro próby 925. Całość podbita skórą naturalną w kolorze malachitu.
Bransoletka zapinana na selenitowy guziczek.
Jedwabne taśmy sutaszu w różnych odcieniach zieleni, odrobina żółci, sznurki jubilerskie w zbliżonych kolorach, agaty "Lemon", selenity, kryształy Swarovskiego Oval Green, pastylka żółtego howlitu, srebro próby 925. Całość podbita skórą naturalną w kolorze malachitu.
Bransoletka zapinana na selenitowy guziczek.
Powstanie jeszcze jeden komplet w takiej tonacji, tym razem z przewagą Swarovskiego. Widać, nie tylko ja tęsknię za wiosną i jej kolorami :)
poniedziałek, 2 września 2013
Złota jesień
To będzie bardzo jesienny post. I to z wielu przyczyn.
Za oknem nagle skończyło się lato. Od dwóch dni siąpi deszcz, słońca nie widać. Masakra...
W związku z powyższym mnie aura obdarowała gratisem w formie kataru, zatem łykam cuda medycyny bezreceptowej w naiwnej nadziei, że coś tym zdziałam.
Poddając się porze roku zdziałałam dwie kartki okolicznościowe. Obie jesienne, utrzymane w brązach, złocie, z odrobina szarości. Oboje Adresatów obchodziło w ostatnich dniach swoje święta: Babcia imieniny, Dziadek - urodziny. Oboje są też w sędziwym wieku, jednak spędzają swoją jesień życia z uśmiechem na ustach. I bardzo sie z tego cieszę. szkoda, że nie moge Ich widywać tak często, jakbym chciała, ale niestety, dzieli nas niemal cały dzień podróży.
Kartki wykonane z mieszanki papierów różnych:
Za oknem nagle skończyło się lato. Od dwóch dni siąpi deszcz, słońca nie widać. Masakra...
W związku z powyższym mnie aura obdarowała gratisem w formie kataru, zatem łykam cuda medycyny bezreceptowej w naiwnej nadziei, że coś tym zdziałam.
Poddając się porze roku zdziałałam dwie kartki okolicznościowe. Obie jesienne, utrzymane w brązach, złocie, z odrobina szarości. Oboje Adresatów obchodziło w ostatnich dniach swoje święta: Babcia imieniny, Dziadek - urodziny. Oboje są też w sędziwym wieku, jednak spędzają swoją jesień życia z uśmiechem na ustach. I bardzo sie z tego cieszę. szkoda, że nie moge Ich widywać tak często, jakbym chciała, ale niestety, dzieli nas niemal cały dzień podróży.
Kartki wykonane z mieszanki papierów różnych:
Dla przełamania jesiennej chandry zostawiam jednak mały promyk słońca - za ciut ponad miesiąć pękną trzy lata, odkąd buszuję po sieci jako ja :) W zwiążku z powyższym szykuję kilka cukierków. Konkretny post o rozdawajce urodzinowej pojawi sie na miesiąc przed rocznicą, tymczasem muszę pomyśleć czym tu Was poczęstować, bym mogła sprawić przyjemność kilku wylosowanym osobom oraz tym, którzy najwierniej mi towarzyszą.
Tym samym bardzo Wam dziękuję. Za każdą Waszą wizytę, za każde miłe słowo, które tutaj zostawiacie. Za to, że mogę zajrzec również do Was :)
A z typowo egoistycznych radośći powiem tylko, że jadę do Rzeszowa w październiku! Już się zapisałam na kartkowe warsztaty u Karoli Witczak, czekam jeszcze na potwierdzenie miejsca na drugich warsztatach. Ależ mam radochę! Mój pierwszy wyjazd craftowy :)
sobota, 31 sierpnia 2013
W moim magicznym domu...
Pudełeczko eksplodujące wykonane na życzenie Pani Moniki.
Na ściankach torebeczka na pieniążki dla Panny Młodej, linka na powieszenie koszuli z banknotu (ta była składana na miejscu, przy dostarczeniu pudełeczka), obrączka na kupon totolotka oraz życzenia.
Na środku domek w romantycznym stylu.
Do kompletu pudełeczko ozdobne z zakładką do książki.
Zamówienie dość ekspresowe, ale już jest u Właścicielki.
Praca obfituje w róże, zatem zgłazam pudełeczko na wyzwanie w Diabelskim Młynie
czwartek, 29 sierpnia 2013
Pod magicznym niebem
Magiczna kartka rozdaje swoja najnowszą kolekcję papierów, zatytułowaną "Pod moim niebem"
Zapisy tylko do 31 sierpnia.
P.S. Nie potrafię jednak linkowac obrazków, zatem link jest w tekście.
Zapisy tylko do 31 sierpnia.
P.S. Nie potrafię jednak linkowac obrazków, zatem link jest w tekście.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Zieloności ciąg dalszy :)
To już trzeci z kolei post w zielonym kolorze :)
W końcu to kolor nadziei, a ja mam wielką nadzieję, że pogoda za oknem sie jednak zmieni i jeszcze troche lata będzie nam dane. A tu juz wiatr, szare chmury, wieczory zimne :(
Na poprawę humoru pokazuję komplet biżuterii, który juz od jakiegoś czasu jest u nowej Właścicielki. Miała być tylko broszka, ale masa piękności, jaką dostałam od Qrczaka przerosła moje najśmielsze oczekiwania! Nie wspominałam, zieloności te miały być wymianką, jaką zaproponowała Sylwia. Ja dostałam cudną zawieszkę na drzwi. Ta juz od dłuższego czasu wisi dumnie w mojej pracowni. A raczej ja jestem dumna, że u mnie wisi :)
Poza zawieszką był ogrom przydasi - odbitki stempli, wycinanki i stempelek. Sporo tego już zniknęło w moich pracach, częśc trzymam na wyjątkowe okazje :)
Z mojej strony poleciały przydaśki oraz sutaszowy komplet biżuterii: zamówiona broszka oraz kolczyki i opaska dla Sylwii córki. To w ramach przeprosin za zwłokę w wysyłce (i jeszcze raz dziękuję za wyrozumiałość :) )
Broszka:
pasma zielonego, seledynowego i żółtego sutaszu, sznurek skręcany, agat "lemon", selenit, kryształki oraz drobne koraliki. Całość podbita skórą naturalną w kolorze malachitu. Zapięcie metalowe.
Kolczyki:
zielony, seledynowy i żółty sutasz, sznurek skręcany, agaty "lemon", kryształki, kryształy Swarovskiego oval green, bigle srebrne. Kolczyki podbite skórą naturalną w kolorze malachitu.
Opaska dla Sylwii córki z przewagą "jedynego słusznego koloru" ;)
Początkowo planowałam zrobić jedną większą dekorację, ale sugerując się szalonym temperamentem własnej córy (choć młodszej od Qurczkowej), opaskę ozdobiłam dwoma kwiatkami i listkiem. Skromnie jak na sutasz, ale przy przymiarce na główce mojej Nadii stwierdziłam, że taka dziewczęca, drobna ozdoba się obroni.
P.S. To nie koniec zieloności, ponieważ mojej mamie strasznie spodobały się Qrczakowe kolczyki i nie dała mi żyć... Ale o tym następnym razem...
W końcu to kolor nadziei, a ja mam wielką nadzieję, że pogoda za oknem sie jednak zmieni i jeszcze troche lata będzie nam dane. A tu juz wiatr, szare chmury, wieczory zimne :(
Na poprawę humoru pokazuję komplet biżuterii, który juz od jakiegoś czasu jest u nowej Właścicielki. Miała być tylko broszka, ale masa piękności, jaką dostałam od Qrczaka przerosła moje najśmielsze oczekiwania! Nie wspominałam, zieloności te miały być wymianką, jaką zaproponowała Sylwia. Ja dostałam cudną zawieszkę na drzwi. Ta juz od dłuższego czasu wisi dumnie w mojej pracowni. A raczej ja jestem dumna, że u mnie wisi :)
Poza zawieszką był ogrom przydasi - odbitki stempli, wycinanki i stempelek. Sporo tego już zniknęło w moich pracach, częśc trzymam na wyjątkowe okazje :)
Z mojej strony poleciały przydaśki oraz sutaszowy komplet biżuterii: zamówiona broszka oraz kolczyki i opaska dla Sylwii córki. To w ramach przeprosin za zwłokę w wysyłce (i jeszcze raz dziękuję za wyrozumiałość :) )
Broszka:
pasma zielonego, seledynowego i żółtego sutaszu, sznurek skręcany, agat "lemon", selenit, kryształki oraz drobne koraliki. Całość podbita skórą naturalną w kolorze malachitu. Zapięcie metalowe.
Kolczyki:
zielony, seledynowy i żółty sutasz, sznurek skręcany, agaty "lemon", kryształki, kryształy Swarovskiego oval green, bigle srebrne. Kolczyki podbite skórą naturalną w kolorze malachitu.
Opaska dla Sylwii córki z przewagą "jedynego słusznego koloru" ;)
Początkowo planowałam zrobić jedną większą dekorację, ale sugerując się szalonym temperamentem własnej córy (choć młodszej od Qurczkowej), opaskę ozdobiłam dwoma kwiatkami i listkiem. Skromnie jak na sutasz, ale przy przymiarce na główce mojej Nadii stwierdziłam, że taka dziewczęca, drobna ozdoba się obroni.
P.S. To nie koniec zieloności, ponieważ mojej mamie strasznie spodobały się Qrczakowe kolczyki i nie dała mi żyć... Ale o tym następnym razem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


