Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różnosci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różnosci. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lutego 2016

W podziękowaniu

Witajcie.
Dziś w ramach inspiracji dla CherryCraft.pl chciałam Wam pokazać drobny upominek dla lekarza za opiekę podczas ciąży i porodu. Swoista ramka na zdjęcie maluszka wykonana na bazie blejtramu. Sporo kosteczek 3d, warstw, kwiatów. Czyli to, co lubię najbardziej :)




A tutaj już ze zdjęciem Maleństwa :) Fotka z komórki od szczęśliwej Mamy
 
Pozdrawiam serdecznie,
 Tenshi


czwartek, 8 października 2015

5. urodziny! :)

Witajcie Kochani.

   Kilka dni temu zerknęłam z ciekawości, kiedy to padł tutaj pierwszy post. Kojarzyłam, że było to jesienią, ale kiedy?
Nie wiem, kiedy to zleciało, ale dziś mija równo 5 lat od publikacji pierwszego wpisu. Jak widać, przechodziłam przez różne dziedziny rękodzieła, by na dobre osiąść w galanterii papierowej i od czasu do czasu biżuterii soutache.

  Tym samym, jak tradycja blogowa nakazuje ;) zapraszam wszystkich na urodzinowa imprezę z prezentami :)


     Z racji faktu, iż na bloga zaglądają głównie koleżanki po fachu, to tutaj do zgarnięcia będą dwa zestawy scrapowe.  Wśród osób, które wezmą udział wylosuję dwie podobne nagrody:

Zestaw 1:


papiery UHK "Weekend" Piątek, 4 paski z napisami
pędzelek wodny
dodatki do dziecięcych prac,
Farbka Aeeda i tusz Aeeda
ćwieki Craftmania
malutki dziurkacz
zestaw scrapków - około 50 sztuk








Zestaw2:




papiery UHK "Weekend" Niedziela, 4 paski z napisami,
pędzelek wodny
dodatki do dziecięcych prac,
Farbka Aeeda i farbka Distress
kółka do albumów/notesów
malutki dziurkacz
zestaw scrapków - około 50 sztuk






    Zestawy scrapków będą losowo wybrane, wycięte w papierze scrapowym i wizytówkowym. Przez lata nazbierała mi się spora kolekcja wykrojników, więc będę miała w czym wybierać ;)
Przesyłkę na terenie Polski pokrywam ja :) Losowanie już 23.10, zatem możan sie zapisywać do 22.10.2015 do godziny 23.59 :)

Co należy zrobić, by wziąć udział w losowaniu?
- udostępnić w pasku bocznym lub w osobnym poście podlinkowany banerek do Candy
- w komentarzu podać link do bloga ( jeśłi banerek jest na pasku bocznym) lub do konkretnego posta ( jeśli banerek jest w osobnym poście),
- zostać obserwatorem ( mam nadzieję, że nie tylko na czas candy tutaj zostaniecie :) )

Jeśłi oprócz materiałów chcielibyście załapać się na gotowy produkt to zapraszam również na mojego FB: www.fb.com/poznanoca , gdzie do wygrania są trzy propozycje :)

Ściskam,
 Dorota

czwartek, 13 listopada 2014

Długie jesienne wieczory

Witajcie.

    Długo mnie nie było. Sprawy zawodowe jednak wymagały poświęcenia im dłuższego czasu :)  Papierologia szkolna, zespołowa, do tego nowe szkolenia. Ale jak co roku natura wygrała z obowiązkami ;) Kolejny juz rok potwierdziło się, że czas jesienno- zimowy to dla mnie pora, gdy najlepiej siedzi mi się w pracowni. Za oknem szaro, słońca brak, a to nie zachęca do długich spacerów ( jeśli w ogóle kogoś zachęca do wyściubienia nosa z domu :) )
   Zatem wracam. z nowymi pomysłami, potrzebami ( a już myślałam we wrześniu, że w sumie wszystko potrzebne mam, nawet aż nadto. Człowiek to jednak głupi jest ;) ). Pracownia zapełnia się materiałami, tablica nowymi zamówieniami. I tylko jednego mis zkoda: tego porządku, który od wakacji panował na blatach i półkach... I podłodze ;)
   Na pierwszy ogień poszły typowo jesienne potrzeby : kominokaptur z boskiej miękkiej włóczki Himalaya Dolphin. Tu akurat zdjęcia nie posiadam, jak to zwykle z rzeczami własnymi ;)  Kolejny taki już zamówiony.
  Na blacie leżą materiały do albumu - pamiątki Chrztu świętego, zimowe papiery na kartki i  okazyjne boxy.
Na podłodze zaś filc. Gruby, szary. Skłąniałam się ku kolorach, ale jednak staneło na szarościach, jednak dodam do nich kolorowy akcent. Torba na laptopa i listonoszka oraz pokrowiec na tablet już od dawna za mną chodzą. i jak sie okazało, nie tylko za mną ;)

Tymczasem wrzucę (kiepskie niestety) zdjęcia kartki. Musiaąłm utrwalić ją telefonem, bo akurat aparat wybył z domu. Ale chociaż dla ogólnego oglądu.  Jutro będzie album :)






Chciałam tez podziękować (bardzo!!! ) Tuzaglądaczom, którzy mimo mojej nieobecności zaglądali tu reglarnie ( jak to dobrze, że sa statystyki wejść na blogu :) )

wtorek, 22 lipca 2014

Młodzież też scrapuje :)

Witajcie!
Dziś w ramach inspiracji krótka fotorelacja z cyklu warsztatów, jakie odbyłam z moimi podopiecznymi. Chciałam, by dziewczyny w wakacje poznały trochę dziedziny, jakim sama z uwielbieniem oddaję się niemal w każdej wolnej chwili. Tym samym okazało się, że nie tylko dorośli i maluchy lubią bawić się w prace manualne - młodzież równie chętnie zagłębia się w tajniki rękodzieła i to z ciekawym skutkiem :)

Na pierwszym spotkaniu szyłyśmy breloczki filcowe, w czym bardzo pomocny okazał się wykrojnik SÓWKI.





Następnie na warsztat poszły kartki - tu dałam dziewczynkom wolną rękę w doborze kolorów, wzorów, tematyki. Największa walka była oczywiście przy stoliku z wykrojnikami, czemu wcale się nie dziwię ;) 





Wstępnie zaznajomione już w zasadach kompozycji oraz obeznane z materiałami i narzędziami spróbowałyśmy swoich sił w layoutach. Początkowo dziewczynom nie było łatwo zapanować nad tak dużą powierzchnią, ale z upływem czasu złapały bakcyla i bawiły sie przy tym coraz lepiej.










Na deser do papierów dodałyśmy trochę farb, mediów i masy plastycznej, by ozdobić szkatułki na drobne skarby każdej nastolatki. 







Cykl warsztatów sponsorował oczywiście Scrap Shop, gdzie możecie znaleźć między innymi wszelkiej maści papiery, multum wykrojników, przecudne ozdóbki, perełki w płynie, narzędzia, bazy do kartek, akcesoria do klejenia i wiele, wiele innych cudności. A jeśli nie macie jeszcze pomysłu jak zachęcić swoją nastoletnią córkę do wspólnej zabawy w scrapbooking, wystarczy dać jej możliwość spróbowania, a gwarantuję Wam, że będziecie się wszyscy razem świetnie bawić.

wtorek, 24 czerwca 2014

Złośliwość rzeczy martwych... i losu

Witajcie.
Na blogu ostatnio pustka, ponieważ po raz kolejny okazało się, że gdy człowiek wszystko sobie zaplanuje, to musi planować raz jeszcze, tym razem plany awaryjne.

Tak też było u mnie przez ostatni tydzień z hakiem. Uradowana i dumna ogromnie, że przygotowałam kilka praca z góry na inspiracje w Scrap Shop, kilka prac na Magnoliowe Polki i szkatułkę na warsztaty letnie, wgrałam wszystkie zdjęcia do laptopa. Nie trwało długio, gdy uśmiech z twarzy mi znikł. W laptopie zepsuł się kursor (nie działa ani pod wpływem dotyku na TouchPadzie, ani przy podłączeniu myszki). Lapka włączam i wyłączam operując strzałkami, naiwnie wierząc, że może za 30. razem kursor nagle się przebudzi.
Oczywiście zdjęcia z aparatu skasowałam, wyjeżdżając na turniej z moimi zespołami - potrzebne było miejsce na pamiątki ze sceny.

Żeby nie było zbyt mało zmartwień, tydzień temu rozłożyło mi córcię. Na sam długi weekend, kiedy to w piątek byłam z mężem w Warszawie, w sobotę z zespołami na turnieju w innym mieście. W niedzielę córcia miaął wyjechać z babcią (ta przyjechała na weekend) na wakacje, gdyż ja w sobotę wybywam na tygodniowy festiwal z podopiecznymi. Logicznym było, że w piątek dorwie małą wysoka gorączka, prawda? W sobotę na wariata szukaliśmy lekarza, bo temperatura nie spadała. Skończyło się na podejrzeniu dość groźnej choroby i badaniami w szpitalu. Tu po raz kolejny przekonałam się o potencjale głosu mojej pierworodnej w obliczu igieł.
Na szczęście wyniki odebrane wczoraj skierowały diagnozę na inne tory, łagodniejsze i chyba zaczynamy widzieć światełko w tunelu poprawy.
Dodatkowym plusem jest fakt, że zakończenie sezonu pracy tanecznej już tużź tuż, z ostatnich konkursów wróciłyśmy z pucharami, zatem ten stres odchodzi. Pozostaje jeszcze ogarnięcie dziewczyn przez tydzień na festiwalu w Wiśle, ale tu licze na relaksującą moc basenów wieczorową porą i wyrozumiałośc dziewczyn ;) W przeciwnym razie w tychże basenach je utopię ;)

Teraz pozostaje mi z córą na kolanach robić kolejne prace, ponieważ wszystkie te, jakie zaplanowałam sobie na wystawienie w czasie mojej nieobecności juz dawno są u innych właścicieli. A dłubanie z chorującą przedszkolaczką nie idzie tak sprawnie i jednym ciągiem, jak lubię ;)

No cóż. Uzewnętrzniłam się ;) I lżej od razu, bo kobieta choćby nie wiem jakim twardzielem była, to zawsze musi się wygadać ze stresów ;)
A tymczasem zmykam skorzystać z tego, że mała śpi i mam wolne ręce i kolana i idę dłubać :)

Dobrej nocki .

wtorek, 6 maja 2014

Raj w Magicznej Kartce

Witajcie.
 Dziś spieszę Wam donieść, że Magiczna Kartka wyprodukowała nową, cudowną kolekcję. Pastele, ptaki, motyle i kwiaty, a do tego dodatki , napisy. Piękności.
Kolekcję możecie wygrać w Candy na stronie Magicznej Kartki.

http://magicznakartka.blogspot.com/2014/05/swiatowy-dzien-scrapbookingu-dzien-peen.html

niedziela, 2 marca 2014

Marcowe wyzwanie w Scrap Shop

Witajcie.

Zapraszam Was serdecznie na marcowe wyzwanie na blogu Scrap Shop.
 Tym razem prosimy Was o przygotowanie idealnego prezentu dla najwspanialszej kobiety, czyli dla Was samych :)
Forma pracy jest dowolna, jedyną wytyczną jest obowiązek wykozystania w projekcie koronki/wstążki.

Ja w ramach inspiracji ozdobiłam tablice korkową, która czekała na powieszenie na bocznej ściance regału. Nie chciałam przesadzic z dodatkami, by nie zasłaniać przestrzeni do wpinania notatek, stąd tylko kalendarz na sprężynie na górze (kolejne kartki to konkretne tygodnie z miejscem na króciutką notatkę) oraz mała kompozycja kwiatowa w dolnym rogu.
Do ozdobienia wykorzystałam papiery  z serii Rozalia w ogrodzie, fioletowego arkusza z Usłane Różami II , dziurkacza brzegowego, kilku wykrojników kwiatowych i florystycznych oraz piórkowych. Koronka to róże na tiulu oraz szara gipiurka przy kalendarzu a wstążkę vintage potuszowałam i uwiązałam z niej kokardkę.






Pozdrawiam serdecznie,
 Dorota - Tenshi

wtorek, 11 lutego 2014

Craft Wawa - relacja

Witajcie.
   Jak obiecałam, zdaję relację z weekendowego zlotu Craft Wawa, na który udało mi sie dojechać, mimo kilku przeciwności losu (uwielbiam taką nijaką pogodę i choróbska u wszystkich dookoła :/ ).
   Był to mój drugi zlot, ale po wspomnieniach rzeszowskiego spotkania ubiegłej jesieni, nie mogłam sobie odmówić warszawskiej przyjemności :)  Tym razem postawiłam na rzeczy, których do tej pory nie używałam, formy, których nie tworzyłam. I... zakochałam się :) 

   Naukę zaczęłam od warsztatów LO u Wiosanki, czyli przesympatycznej Ani Wiśniewskiej.  Było mediowo, chlapiąco-psikająco i maskowo, a wszystko to na dużym formacie - czyli to, czego do tej pory nie tykałam. Polecam wszystkim warsztaty u Ani, świetna atmosfera, złote rady Prowadzącej, multum dobrodziejstw do wykorzystania i popróbowania. 
   Na moim LO nie mógł się pojawić oczywiście nikt inny, jak Nadinek. I to na moim ulubionym zdjęciu.  Choć zawsze jestem sceptyczna do swoich pierwszych prób, ta praca naprawdę mi sie podoba, ale być może oceniam ją nieco emocjonalnie  ;) Zawsze strasznie mi się podobały wszelkie scrapy, piękne layouty, ale nie miałam pojęcia, jak się za nie zabrać. Tym bardziej polecam warsztaty u Wiosanki, bo po  3 godzinach wyszłam bogatsza o sporą wiedzę i zarażona miłością do tej formy pracy :) 

Kilka zdjęć zapożyczonych od Pauliny Wośko oraz samej Wiosanki:


Oczywiście, nie mogłam nie wykorzystać fioletu na moim scrapie ;) 





Kilka zbliżeń na mój pierwszy LO:




   Kolejne zajęcia to pokaz make&take u Pauliny Pareckiej - Wiśni. Tu nauczyłam sie wykonywać kwiaty, jakimi zachwycałam się na kartkach Pauli. No i - co jeszcze milsze, poznałam osobiście moją współprojektantkę Scrap Shopu. Dodatkowo, przekonałam sie, że papiery Mała Czarna Studia 75 są piękne i nie aż tak ciemne, jak mi się wydawało na zdjęciach. Oczywiście, za tym przekonaniem posżły również zakupy...

    Przy okazji na tym pokazie poznałam Ines, z która miałyśmy już kilkukrotny kontakt na bazarku fb. Jej córcia - Iga - rośnie na świetną, rezolutna scraperkę :D 

    Podczas godziny na zakupy upewniłam się, że jestem strasznie niesłowna. Obiecałam sobie jeszcze w pociągu, że nie kupię żadnego papieru, bo mam ich sporo. Wybiorę tylko to, co mi naprawdę niezbędnie potrzebne. I stwierdzam, że chyba powinnam się na siebie obrazić za takie kłamstwo. Dobrze, że nie wizęłam ze sobą wszystkich pieniędzy, jakie poprzednio zamierzałam, bo wróciłam do domu tylko z dwoma wykrojnikami, kilkoma pęczkami kwiatów, perełkami, zawieszkami, ćwiekami, kilkoma kompletami papierów, guzikami. A polowałam tylko na turkusową mgiełkę, której już nie było ;) 

     Gdy już się upewniłam, że wydałam ostatnie grosze na kolejne przydaśki, podreptałam na trzecie warsztaty.
    Mediowe Love u Cynki - Ewy Mrozowskiej to szał ciapania, maziania, malowania i maskowania. Mediowy blejtram miał zawierać motyw serca. Ja jednak się uparłam na wciśnięciu weń serca do potęgi :) Moje dwie miłości - Córa i taniec. A że i moje Pacholę pokochało te sztukę miłością czystą, to jest tu zawarte serce do potęgi n-tej :) 
   Po zajęciach u Cynki wiem już, że sklep plastyczny, który mam pod nosem, będzie teraz częsciej przeze mnie odwiedzany :) Teraz, gdy już wiem, co do czego służy i z czym sie je, na pewno pozwolę części tego rodzaju mediów zamieszkać w mojej komodzie. 

  
Najpierw jedna warstwa i suszenie.


 Kolejna warstwa... i suszenie ;) 


 I kolejna warstwa...



I tak przez 3,5 godziny  przyjemnego malowania, ciapania, brudzenia paluchami, słowem dziecięcej wręcz frajdy tworzenia...


By stworzyć  mediowy blejtram z serduchem moim największym :)